Tajniacy wyglądający jakby chodzili jeszcze do gimnazjum, zaczęli kontrolować sklepy z alkoholem na Ochocie i Woli. Tego, kto im sprzeda piwo, wpiszą na czarną listę.
Tajniacy wyglądający jakby chodzili jeszcze do gimnazjum, zaczęli kontrolować sklepy z alkoholem na Ochocie i Woli. Tego, kto im sprzeda piwo, wpiszą na czarną listę.
Coraz bardziej korporacyjny charakter imprezy i wyjątkowo wysokie koszty tegorocznych igrzysk (mają one wynieść 5,6 miliarda dolarów) sprawiły, że w mieście można się spodziewać tysięcy protestujących. Niektórzy z nich będą próbowali zakłócić przebieg sportowych zmagań.